HIGH FIVE! to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp...
Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami. Więcej informacji o akcji tutaj.
Tym razem Zerr przygotował dla nas zadanie polegające na sporządzeniu rankingu pięciu ulubionych okładek książek. Na pierwszy rzut oka wydaje się to łatwe, jednak w moim przypadku wcale takowe nie jest. Okładek, które mnie oczarowały, urzekły i wielu przypadkach zachęciły do lektury jakiejś powieści jest tak wiele, że trudno wybrać mi tylko pięć. No, ale mus to mus. ;)
W ilustracjach Alana Lee zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Ma facet talent, oj ma - jak nikt oddaje klimat dzieł Tolkiena. Rysunek na okładce to nie wszystko - zaglądnijcie do wnętrza tego tomiku opowiadań autora "Władcy Pierścieni"... :)
2. "Pan Lodowego Ogrodu" Jarosław Grzędowicz
Nowe wydanie 4-tomowego cyklu Grzędowicza to po prostu mistrzostwo. Okładki każdej jego części mają w sobie coś intrygującego, przykuwającego uwagę. Mimo, że czytałam pierwszy tom PLO chciałabym kiedyś mieć w swoich skromnych zbiorach egzemplarz tej książki - i dla okładki, i dla opowiedzianej na jego stronach historii. :)
3. "Kłamca" Jakub Ćwiek
Tak jak okładka pozycji porzedniej również i ta została zaprojektowana przez grafików wydawnictwa Fabryka Słów, których ilustracje to zawsze kawał dobrej roboty. Z "Kłamcą" nie miałam jeszcze okazji się spotkać, ale mam nadzieję, że niebawem to nastąpi, bo strasznie ciekawi mnie mężczyzna przedstawiony na okładce - wnioskując z opisu zapewne Loki. :P
4. "Klątwa tygrysa" Colleen Houck
Muszę to przyznać - po książkę Houck sięgnęłam dla okładki (i mitologii hinduskiej). I to właśnie ją najmilej wspominam z lektury tejże powieści. ;) Książka niby nie była taka zła, ale dobrą też nie mogłabym ją nazwać. Za to z okładką sprawa ma się inaczej - urzeka mnie za kadym razem, gdy patrzę na tego białego tygrysa. ;)
Szara kolorystyka tej okładki mnie zachwyca. A smutek z niej bijący mnie intryguje. Nie czytałam "Udręki" ani "Upadłych" ją poprzedzających i nie wiem czy kiedyś z tymi książkami się zapoznam. Może jeśli nadarzy się okazja?
A jakie są Wasze ulubione okładki? Co myślicie o moich typach?
Nada







