poniedziałek, 5 stycznia 2015

"Zasługujesz na pierwsze miejsce".



Historia Layken i Willa zaczyna się jak wiele innych love story. Ona osiemnastoletnia, bezpośrednia i urocza właśnie przeprowadziła się z Teksasu do Michigan. On młody, przystojny i intrygujący mieszka w domu naprzeciwko i jak na prawdziwego dżentelmena przystało proponuje nowej sąsiadce pomoc przy wnoszeniu pudeł z dobytkiem do mieszkania.Oczywiście zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, gotowi są być razem, ale... coś staje na przeszkodzie ich związku. Schemat pomyślicie. I banał do tego, biorąc pod uwagę, że uczucie między bohaterami wzięło się dosłownie z niczego. Pamiętajcie jednak, że pozory mylą. 
"Nie da się uciec do innego miasta, do innego miejsca, innego stanu. Przed czymkolwiek byśmy uciekali, to coś jedzie razem z nami. Zostaje z nami, dopóki nie znajdziemy sposobu, żeby się z tym zmierzyć."
Wydawać, by się mogło, że "Slammed" to historia miłości o tylko jednym odcieniu-że główną rolę w spektaklu reżyserowanym przez Hoover odgrywać będzie jedynie romans pomiędzy uczennicą a nauczycielem. Tymczasem autorka maluje czytelnikom wiele barw tegoż potężnego uczucia- przedstawia miłość rodzicielską, braterską, tę czysto platoniczną łączącą dwójkę dobrych przyjaciół. Amerykańska pisarka osią swej powieści nie czyni, więc romansu, ale po prostu życie jako takie. Ze wszystkimi jego mniej lub bardziej istotnymi częściami takimi jak szkoła, praca, rodzina, śmierć. Ze wszystkimi jego blaskami i cieniami. Wzlotami i upadkami. Stratami i zwycięstwami. Pod taflą niegrzeszącej oryginalnością książki dla młodzieży ukrywa drugie dno- głęboką, pełną zarówno bólu jak i nadziei historię dwojga ludzi, którzy w młodym wieku zostali przez to życie doświadczeni. Poranieni. Ona sześć miesięcy temu straciła tatę, z którym łączyła ją naprawdę silna więź. On zdecydowanie za wcześnie musiał dorosnąć i stać się rodzicem dla młodszego brata. A przecież życie wciąż pisze swój scenariusz. I może rzucić im jeszcze niejedną kłodę pod nogi...
"On nauczył mnie rzeczy najważniejszej ze wszystkich… Żeby kłaść nacisk na życie."
"Slammed" to książka wypełniona po brzegi emocjami- bólem, tęsknotą, gniewem, strachem przed utratą bliskiej osoby, złością na bezradność w obliczu tego, co nieuniknione. Bohaterowie w ciekawy sposób dają upust rozsadzającym ich od środka uczuciom- wyrażają je w napisanych przez siebie wierszach, prezentowanych następnie na wieczorkach slamu poetyckiego. Poezja została, więc naturalnie wpleciona do tej słodko-gorzkiej historii, tym samym czyniąc z niej pozycję jeszcze bardziej poruszającą, nietuzinkową i zapadającą w pamięć. Tak przynajmniej odebrałam "Slammed" ja. Książka Hoover zrobiła na mnie zdumiewająco wielkie wrażenie- jestem pewna, że nieprędko zapomnę o tej przepięknej opowieści. Opowieści o Życiu niepozbawionym zarówno cholernej niesprawiedliwości jak i cholernego piękna. +5/6

niedziela, 4 stycznia 2015

Nowy Rok- nowy początek...


Rok 2014 był trudnym okresem- czasem wyzwań (matura) i ważnych, życiowych wyborów (studia). Miał wiele pięknych, radosnych chwil i blasków, ale też cieni, smutków, rozczarowań, zwątpień w swoje możliwości, zwątpień, co do drugiego człowieka, co do świata ogółem. Nie zamierzam jednak o tym pisać- księgę o tytule "Rok 2014" zamykam dzisiaj z trzaskiem, z nadzieją patrząc w przyszłość i rozgaszczając się w kilkudniowym dopiero Nowym Roku coraz bardziej. Zanim jednak uczynię to już całkowicie i definitywnie muszę przyznać, że pod jednym względem ostatnie 12 miesięcy było wspaniałe- pod względem książkowym. Nie blogowym rzecz jasna, co widzicie sami- od dłuższego czasu Książkowy Zawrót Głowy nie tętni życiem, a ja w blogosferze zamilkłam. Nie znaczy to, że odcięłam się od niej całkowicie- musicie wierzyć mi na słowo, że nie zapomniałam o żadnym z Was i od czasu do czasu zaglądałam w te Wasze internetowe zakątki, ale po cichu, anonimowo. Nie pisałam i u Was i tutaj- zabrakło czasu, chęci, pomysłów, pasji, a przede wszystkim słów, by tworzyć to miejsce. Przeszło mi przez głowę, żeby zupełnie dać sobie spokój z blogowaniem- zdawałam sobie sprawę, że nie szło mi z tym za dobrze. Ale nie potrafiłam i nie potrafię tego zrobić także dzisiaj, dlatego zaczynam od nowa, jednocześnie nic sobie nie obiecując. Nie postanawiam więc sobie, że będę czytać więcej, pisać więcej, recenzować więcej- nie mogę, bo nie chcę mieć do siebie żalu, jeśli mi to nie wyjdzie. Postanawiam natomiast, że w 2015 roku nie będę rezygnować z tego, co kocham, z tego, co sprawia mi radość. Postanawiam, że nie będę dołować się i załamywać sytuacjami, na które nie mam wpływu, a które do tej pory uważałam za swoje osobiste porażki. Postanawiam sobie, że po prostu będę cieszyć się tym, co mam- życiem. Dobra, nieco odbiegłam od myśli, z którą zaczęłam pisać tego posta, miałam przecież wspomnieć co nieco o tych rzeczach miłych i przyjemnych, interesujących wszystkich miłośników szeroko pojętej literatury- o moich odkryciach książkowych 2014 roku. Ale potrzebowałam tego uzewnętrznienia się Moi Drodzy- po prostu. Wracając jednak do meritum, jak wspomniałam już kilka(naście) zdań wcześniej minione 12 miesięcy było udane pod względem książkowym. W trakcie ubiegłego roku udało mi się przeczytać 95 książek, tym samym pobijając swój życiowy rekord (czteromiesięczne wakacje musiały w końcu wydać jakiś plon ;)). Spośród tych kilkudziesięciu powieści, jak co roku postanowiłam wyróżnić 10 tych, które zrobiły na mnie największe wrażenie i co tu dużo ukrywać z różnych powodów skradły moje serce. 


Wspaniałe były to książki. Niezwykłe- przynajmniej dla mnie. Więcej nie będę pisać- jeśli jeszcze nie znacie którejkolwiek z tych powieści to sięgnijcie i sprawdźcie sami, co też kryje się między ich stronicami. Jakie historie. Jacy bohaterowie. Jaki świat. Jakie uczucia. Na sam koniec chciałabym Wam Moi Drodzy życzyć, by ten Nowy Rok pełen był nie tylko wyśmienitych, wartościowych lektur, ale też nigdy niegasnącej Nadziei, nadającej życiu sens Miłości oraz Odwagi potrzebnej do realizowania swoich marzeń.

                                                                                                                                             Nada

poniedziałek, 20 października 2014

Co też w Wydawnictwie Dreams piszczy...

Ilość stron: 568
Oprawa: twarda
Autor: Laura Gallego
Tłumaczenie: Karolina Jaszecka
ISBN: 978-83-63579-45-6
Format: 148x215
Nakład: 3 tys.




"Nie istnieją granice dla tych, którzy nie boją się ich przekraczać."
                                                                                                      Mistrz Belban z Vanicji


Mistrzowie Akademii Portali jako jedyni potrafią malować niezwykłe portale służące do podróżowania z miejsca na miejsce i stanowiące wielką sieć komunikacyjną i transportową w państwie Daruzji.

Dzięki stosowaniu się do sztywnych zasad i swojemu doskonałemu wykształceniu malarze portali są prawdziwymi profesjonalistami gwarantującymi najwyższą jakość techniczną wykonywanych przez nich malowideł. Kiedy Tabit, student ostatniego roku akademii, dostaje zlecenie na namalowanie portalu dla pewnego biednego wieśniaka, nawet nie przypuszcza, że z czasem zostanie przez to uwikłany w różne intrygi i odkryje tajemnice, które zagrożą istnieniu akademii.


Najnowsza powieść autorki "Tam gdzie śpiewają drzewa" już od dzisiaj w księgarniach!!!




LAURA GALLEGO, jedna z najpoczytniejszych autorek literatury młodzieżowej, której książki zostały sprzedane w nakładzie ponad miliona egzemplarzy w samej Hiszpanii i przetłumaczone na ponad 10 języków. Urodziła się 11 października 1977 r. w Quart de Poblet (Walencja). W wieku 11 lat postanowiła napisać swoją pierwszą powieść fantasy. Już wtedy wiedziała, że chce zostać pisarką i przez lata wysyłała swoje rękopisy na liczne konkursy literackie. Studiowała filologię hiszpańską, specjalizując się w literaturze. W wieku 21 lat otrzymała Nagrodę Barco de Vapor 1999 za powieść „Finis Mundi”. Była to jej pierwsza nagroda i jednocześnie początek kariery literackiej.W Polsce w 2013 r nakładem Dreams Wydawnictwa ukazała się powieść pt. ”Tam gdzie śpiewają drzewa”, która podbiła serca Polskich czytelników.





Mam świetną wiadomość także dla fanów innej książki wydanej nakładem Wydawnictwa Dreams- wielbicieli powieści "Wszechświaty". Bardzo miło mi Was poinformować, że na tegorocznych Targach Książki w Krakowie, jakie rozpoczną się już za 3 dni gościć będzie ich autor, czyli Leonardo Patrignani. Wszystkie informacje o tym co, kiedy, jak i gdzie znajdziecie na plakacie poniżej. :)